W dzisiejszym odcinku przedstawiam Wam mój najnowszy nabytek z cyklu o przygodach Perry’ego Masona. Znakomity prawnik jak zwykle będzie rozplątywał zagmatwaną zagadkę i, jak zwykle, poradzi sobie z tym doskonale.
Intryga zaczyna się obiecująco – poznajemy młodą stenotypistkę Mildred, zakochaną, a nawet zaręczoną z pewnym młodzieńcu imieniem Robert. Pozornie sielanka. Ale tylko do czasu, gdy pewnego pięknego dnia Robert do niej dzwoni, mówi, że dokonał malwersacji, pieniądze przegrał na wyścigach konnych, więc zrywa zaręczyny i znika z jej życia. Oszołomiona takimi wiadomościami Mildred zwalnia się z pracy, bierze samochód i jedzie przed siebie.
Na jednej ze stacji benzynowych zabiera autostopowiczkę, która przedstawia jej się jako Fern i dzieli się historią swojego życia – równie nieszczęśliwego. W pewnym momencie na jednym z zakrętów Fern próbuje przejąć kierownicę i skierować samochód w przepaść, bo po co im takie życie. Dość skutecznie – samochód w przepaść spada, Fern ginie. Mildred jednak przeżywa i dość bezmyślnie dochodzi do wniosku, że w sumie to może przejąć tożsamość zmarłej. Czym pakuje się w całkiem nieliche kłopoty, z szantażem i oskarżeniem o morderstwo na czele.
A potem to już dość standardowy schemat z Perrym Masonem, Dellą Street i Paulem Drake’iem w rolach głównych – Mildred/Fern trafia do aresztu, a adwokat próbuje ją uchronić przed procesem i skazaniem. Po drodze oczywiście oskarżona usilnie próbuje nie mówić całej prawdy, przez co komplikuje swoją sprawę, Drake wraz ze swoimi detektywami dokopuje się wielu ciekawych rzeczy, a Perry, wspierany przez swoją dzielną sekretarkę-partnerkę, układa i rozwiązuje całą łamigłówkę, przy czym tym razem rozwiązanie jest mocno z kategorii ex machina i raczej nawet bardzo uważnemu czytelnikowi trudno byłoby odkryć je samodzielnie.
Powieść czyta się zupełnie nieźle, choć ma już ponad 60 lat na karku. Jest to w równej mierze zasługa interesującej intrygi, jak też bohaterów głównych, których trudno nie darzyć sympatią. No i możliwości przeniesienia się na te kilka chwil do Ameryki z połowy lat 50.
Więc jeśli macie ochotę na szybki, wciągający kryminał retro, to ta książka będzie niezłym pomysłem – jak i każda inna z tego cyklu.
Rozmiar: cienka (192 strony)
Szybkość czytania: bardzo szybko
Wciąga: tak
Dla kogo: dla fanów Perry’ego Masona – obowiązkowo, poza tym – dla miłośników kryminałów oraz USA z nieco dawniejszej epoki.
Warto?: jeśli zaliczasz się do powyższych grup, to tak. Jeśli nie – kilka innych książek będzie lepsze na nawiązanie znajomości z Perrym oraz jego zespołem i przekonanie się, czy takie klimaty i taki styl ci odpowiadają.
Zalety: ciekawa intryga, zaskakujące zakończenie, Ameryka lat 50, dobrze znani bohaterowie
Wady: schematyczność – od początku wiadomo, że Perry przyjmie zlecenie, że będzie się musiał przy nim dużo napracować i będzie o krok od wdepnięcia w niezłe bagno, że ostatecznie w błyskotliwy sposób doprowadzi do uniewinnienia. Ale taki w sumie urok całej serii.
Ocena: 7/10