Czytaj z Marcinem 12/52/2021, "a w dole Swanecja", Aleksandr Kuzniecow

Swanetia – położony na południowych stokach Kaukazu region Gruzji,...

4 years ago, comments: 2, votes: 126, reward: $9.57

IMG_20210625_003939.jpg

Swanetia – położony na południowych stokach Kaukazu region Gruzji, do dziś jeden z najtrudniej dostępnych w tym kraju. Choć już nie tak dziki, jak w czasach, kiedy powstawała ta książka, a tym bardziej w czasach, które zdarza jej się opisywać.

Spoglądamy na nią oczami dwóch radzieckich alpinistów – Aleksandra Kuzniecowa, Rosjanina i autora książki, a także Czchumliana „Michaiła” Chergianiego – Swana, rdzennego mieszkańca tego regionu, zwanego „Skalnym tygrysem” – jednego z głównych bohaterów książki.

Na podstawie wspomnień obu sportowców poznajemy zarówno Swanetię lat 60, jak też tę dawniejszą, jeszcze sprzed czasów radzieckich – wolną, niezależną, odpierającą ataki wszystkich najeźdźców. Dzięki opowieściom dowiadujemy się o miejscowej kulturze, pradawnych obyczajach i świętach, więziach rodzinnych i tradycyjnej gościnności. Ale także o geografii, przyrodzie, historii.

Choć już samo to byłoby wystarczająco interesujące, co najmniej równie, jeśli nie bardziej ciekawe, są wątki (auto)biograficzne, alpinistyczne. Misza wspomina swoje dzieciństwo, pierwsze kroki wspinaczkowe, ćwiczone na stromych ścianach swańskich kamiennych wież obronnych, dalszą edukację alpinistyczną i górskie wyprawy, pełne zarówno radości, dumy i sukcesów, jak też łez i smutku po stracie towarzyszy. Z kolei Kuzniecow potrafi to znakomicie ubrać w słowa, tak, że czytelnik ma szanse się poczuć – choć przez chwilę – jakby rzeczywiście pokonywał zaśnieżone przełęcze, nocował na pionowych skalnych ścianach, wyznaczał nowe trasy na górskich zboczach.

Do polskiego wydania książki dołączono jeszcze dwa opisy górskich przygód z innej książki Kuzniecowa „Góry i ludzie” – zatytułowane „Zwyczajna ściana” oraz „Noc pod szczytem”. Akcja pierwszego z nich toczy się w bliżej nieokreślonym miejscu – po prostu wśród dzikich gór, pod szczytem, który czeka na zdobycie, drugi zaś to relacja z akcji ratunkowej w górach Kirgistanu.

Co mi z tej lektury najbardziej zapadło w pamięć? Trudno wybrać tylko jedną taką rzecz. Na pewno scena „usynowienia” autora przez seniora rodu Chergianich i podarowania mu rodzinnej pamiątki, wiekowego kindżału.

IMG_20210625_004040_edit_485615884171212.jpg

Na pewno spotkanie z cietrzewiem kaukaskim podczas polowania.

IMG_20210625_004127_edit_485624316411835.jpg

I na pewno historie alpinistyczne – tragiczna, wyprawy alpinistycznej na Pik Pobiedy oraz radosna, optymistyczna – wizyty, pierwszej chyba, radzieckich alpinistów na zawodach w Alpach, za żelazną kurtyną.

IMG_20210625_004337.jpg

Nie mówiąc o opisach folkloru i wierzeń Swanów, na które nie zwróciłem wystarczającej uwagi wtedy, gdy po raz pierwszy (i jedyny, jak do tej pory) odwiedziłem ten region.

IMG_20210625_004305.jpg

Całości towarzyszą również czarno-białe zdjęcia sztuk 30, koncentrujące się przede wszystkim na tematyce etnograficznej

IMG_20210625_004225.jpg

choć i alpinistycznych nie brakuje.

IMG_20210625_004357.jpg

Rozmiar: cienka (202 strony)
Szybkość czytania: szybko
Wciąga: tak
Dla kogo: przede wszystkim dla miłośników Gruzji, wysokich gór, himalaizmu/alpinizmu oraz podróży, ale pozostali czytelnicy też nie powinni się poczuć rozczarowani

Warto?: jak najbardziej, jeszcze jak
Zalety: autentyczność historii, interesujące miejsca, niecodzienne doświadczenia i przeżycia
Wady: hmm... zbyt cienka? Chce się więcej! Plus momentami zbyt radzieckie podejście do kwestii historycznych - ale w tamtych czasach trudno byłoby inaczej.
Ocena: 8,5/10

IMG_20210625_003951.jpg