Czytaj z Marcinem 2/52/2021 - "Tam za górą jest granica... : Wspomnienia o Wojskach Ochrony Pogranicza z okazji 70-lecia powstania"

Tytuł został zaczerpnięty z piosenki "Na strażnicy" wykonywanej przez Chór Czejanda - choć mnie same...

5 years ago, comments: 2, votes: 163, reward: $2.36

01.jpg

Tytuł został zaczerpnięty z piosenki "Na strażnicy" wykonywanej przez Chór Czejanda - choć mnie samemu lepiej znanej z wczesnego dzieciństwa, kiedy to mój Tata śpiewał mi ją jako jedną z wielu kołysanek... Mniej więcej w tym samym czasie trafiłem też na tereny pograniczne - od może tylko nieco późniejszego dzieciństwa wypoczynek w Szklarskiej Porębie stał się żelaznym punktem każdych wakacji, dając małemu Marcinkowi wiele szczęścia. Do dziś zresztą znam tam prawie każdy zakątek i czuję się tam jak w domu, ale to już inna bajka 😉

Nie ukrywam, że mniej więcej we wczesnej drugiej połowie lat 90 zdarzyło mi się dwukrotnie spędzić te wakacje właśnie na WOPowskiej strażnicy, która wtedy już otwierała się na turystów i zaprzyjaźnić się z niektórymi osobistościami miejscowego oddziału.

06.jpg

Czy można więc się dziwić, że kiedy ujrzałem tę książkę w księgarni - kupiłem ją?

Nie jest to opracowanie historyczne sensu stricto. Jest to bardziej zbiór wspomnień WOPistów pełniących służbę na okolicznych strażnicach od czasów tużpowojennych

02.jpg

po współczesność.

08.jpg

42 bardzo zróżnicowane historie opowiadają i żołnierze-patrolowcy,

05.jpg

i zaopatrzeniowcy, i łącznościowcy,

04.jpg

i oficerowie, i inni.

03.jpg

A każdy ma coś ciekawego do opowiedzenia (i na pewno każdy byłby w stanie sam zapełnić całą książkę). Dla mnie tym ciekawszego, że niektórych opowiadających zna(łe)m osobiście...

Pomijając okresy stalinizmu, interwencji w Czechosłowacji i stanu wojennego, kiedy to służba miała więcej mrocznych stron, opowiadający skupiają się na jasnych stronach służby - ochrona granic, pomoc miejscowej społeczności,

07.jpg

Bieg Piastów.

09.jpg

W sumie trudno się temu dziwić, z młodości pamięta się przede wszystkim te najlepsze chwile, więc pewnie prawdziwy obraz był jednak trochę gorszy.

Mimo to mnie się bardzo podobało - choć względy osobiste odegrały tu dużą rolę. Niemniej mogę tę książkę polecić każdemu, kto interesuje się historią Polski, wojskiem, ewentualnie po prostu kocha Karkonosze tak, jak ja. Innych - może aż tak bardzo nie zaciekawi.

10.jpg