
Jak wyglądało życie mieszkańców Łodzi i okolic przed dziesiątkami lat? Co ich trapiło, co cieszyło, jakie były ich rozrywki i zmartwienia życia codziennego? Którzy z miejskich obywateli cieszyli się największą sławą – dobrą lub złą? Na te – i na wiele innych pytań – próbują odpowiedzieć autorzy książki „Sekrety Łodzi”. Przegląd archiwów pozwolił zaprezentować czytelnikom 38 felietonów – migawek z przeszłości, dzięki którym my, Łodzianie współcześni, mamy szansę spojrzeć w przeszłość, na życie naszych przodków.
Nieco ponad połowa z nich jest poświęcona konkretnym postaciom. Są wśród nich powszechnie znani artyści, tacy jak Julian Tuwim, Eugeniusz Bodo czy Katarzyna Kobro z Władysławem Strzemińskim, są lokalni politycy: Michalina Tatarkówna-Majkowska i Kazimierz Mijal – największy polski komunista, dla którego nawet Albania i Chiny okazały się zbyt nieprawomyślne. Są osoby z półświatka – Ślepy Maks i rzekomy prawnuk Kościuszki, są sportowcy – słynna Maria Kwaśniewska, medalistka olimpijska z Berlina, i zapomniani dziś Zygmunt Budziarek i Franciszek Leszczyński, którzy objechali Polskę na rowerach, do tego skuci ze sobą łańcuchem
Jest naukowiec – fanatyk kosmosu, Ary Sternfeld i są przedsiębiorcy – Bernard Lichtenstein od jeansów Wrangler i Jacek Trzmiel od Commodore. I nie jest to lista kompletna.
Pozostałe teksty albo dotyczą konkretnych wydarzeń – takich jak katastrofa kolejowa w Jarostach, nieszczęsny lot Li-2 z 1951
krwawa wojna katolicko-mariawicka z początków XX wieku, afera z biletami kolejowymi, czy wybuchy gazu w blokach mieszkalnych na Retkini, albo historii konkretnych miejsc i obiektów – kawiarni „Honoratka”, Parku Helenowskiego, Wielkiej Synagogi czy Kanału Anilany, albo też tematów znacznie bardziej przekrojowych – możemy się dowiedzieć, jak sobie radzono przed powstaniem miejskiej kanalizacji, jakie były losy łódzkich niechcianych dzieci, albo jak sobie radzono z utrzymywaniem czystości, zanim upowszechniły się mieszkania z dostępem do wody bieżącej.
Dzięki różnorodności tematycznej książki, jak się wydaje, nawet najbardziej wybredny czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie. Dodatkowym atutem są liczne archiwalne zdjęcia
pozwalające nam jeszcze lepiej poczuć atmosferę opisywanych czasów, miejsc i zdarzeń.
PODSUMOWANIE
Rozmiar: cienka (151 stron)
Szybkość czytania: szybko
Wciąga: tak
Dla kogo: pozycja obowiązkowa dla Łodzian i miłośników Polski XIX i XX wieku.
Zalety: teksty bardzo różnorodne, przystępnie i ciekawie napisane, rozmiar w sam raz, żeby temat przedstawić solidnie, ale zarazem nie zanudzić czytelnika; dużo ciekawych zdjęć archiwalnych dopełniających opisywane zagadnienia.
Wady: całkowicie błędne wyjaśnienie daty urodzenia Zygmunta Budziarka (8/21 października 1906) – aż wierzyć się nie chce, by tak solidna redakcja nie zdała sobie sprawy z tego, że w carskiej Rosji funkcjonowały równocześnie kalendarze juliański oraz gregoriański, i tłumaczyła taki zapis jako „prawdopodobnie między 8 a 21”...; kończy się zdecydowanie za szybko – na szczęście to tylko część 1!;
Ocena: 8/10