Stadiony Gruzji (11/?) - Stadion Rezerw Pracowych, Tbilisi - cz. 1, 25.9.2016.

Read this post on TravelFeed.io for the best experience Po ro...

5 years ago, comments: 11, votes: 105, reward: $3.96

Read this post on TravelFeed.io for the best experience


Po rozczarowaniu meczem ekstraklasowym następnego dnia postanowiłem, przed kolejnym meczem tego poziomu, skusić się dla odmiany na najniższą ligę. Padło na **boisko Rezerw Pracy** (za ZSRR to było takie stowarzyszenie sportowe skupiające młodzież kształcącą się w szkołach technicznych), gdzie o 10 rano rozgrywano mecz grupy A wschodniej strefy Drugiej Ligi między ekipami **Woiażi Tbilisi** oraz **Aragwi Duszeti**.

Teren meczu ciężko nazwać mianem stadionu. Ot, boisko ze sztuczną nawierzchnią (w nie najgorszym stanie)

DSC03309.jpg

wepchnięte między ulicę a budynek hali sportowej Rezerw Pracy. Miejsce na ławki rezerwowych (w niezwykle wysokim standardzie!)
DSC03311.jpg

jakoś się tam jeszcze daje znaleźć, ale o trybunach można zapomnieć. Kibice śledzą mecze albo stojąc na tarasie hali (na którym strasznie wieje)

DSC03323.jpg

albo na schodach prowadzących do bliżej niezidentyfikowanych drzwi
DSC03324.jpg
albo po prostu po drugiej stronie ogrodzenia za jedną z bramek.
DSC03328.jpg
Zdecydowanie nie są to komfortowe warunki, ale mecz to mecz, liga to liga :) Tym razem zjawiło się około 70 osób

Pora przedstawić uczestników tego spotkania:
W jaskrawopomarańczowych strojach z czarnymi wstawkami na koszulkach występowali gospodarze meczu, drużyna Woiażi.
DSC03313.jpg
Nie da się o niej powiedzieć zbyt wiele - był to jeden z efemerycznych klubów, jakie od czasu do czasu pojawiają się w najniższych ligach. Zadebiutował w sezonie 2014/5 we wschodniej grupie Drugiej Ligi, ze sporym powodzeniem - trzecie miejsce na koniec rozgrywek, ponad 100 goli strzelonych. Dobry znak na przyszłość? Niezupełnie. Wysiłek organizacyjny był tak znaczny, że klub nie był w stanie przystąpić do kolejnego sezonu i powrócił dopiero po roku przerwy, jesienią 2016 roku w przejściowym sezonie. W wyniku reorganizacji rozgrywek, sezony 2017 i 2018 spędził w Lidze Regionalnej (4 poziom), jednak zajmował miejsca w dolnej części tabeli. W 2019 do rozgrywek już nie przystąpił.

Ich rywalem - w tamtym sezonie w granatowo-czarnych barwach
DSC03314.jpg
był klub o znacznie dłuższej historii: Aragwi Duszeti, założony nie później niż w połowie lat 70 XX wieku. Za czasów radzieckich największym jego sukcesem były występy w Najwyższej Lidze GSRR w sezonach 1984, 1985 i 1989. W niepodległej Gruzji zaczynał od Pierwszej Ligi, w której wytrwał do 1995 roku - wtedy zbankrutował i wycofał się z rozgrywek. Na dość długo - pierwszy, nieśmiały, jednosezonowy powrót przypadł na sezon 1999/00, zaś na trwałe futbol wrócił do Duszeti w 2006. Wtedy klub, występujący pod nazwą SK Duszeti, przystąpił do rozgrywek Drugiej Ligi. Do historycznej nazwy wrócił w 2013. Długo tułał się po niższych szczeblach rozgrywek (lądując nawet, tak jak Woiażi, w Lidze Regionalnej w 2017), jednak potem los się zaczął poprawiać - w 2018 klub grał już w Lidze 3, a po udanym sezonie 2019 awansował do Narodowej Ligi 2, w której obecnie występuje.

Sam mecz okazał się niewiele ciekawszy, niż starcie ekstraklasowe.
Najpierw wyjście na boisko:
DSC03312.jpg
Potem tradycyjna ceremonia prezentacji drużyn i uściśnięcie dłoni:
DSC03315.jpg

DSC03316.jpg

Poziom, z oczywistych względów, był niższy, za to nie brakowało walki
DSC03319.jpg

DSC03320.jpg

DSC03326.jpg

no i w końcu doczekałem się goli (na zdjęciu świętująca drużyna Woiażi).
DSC03318.JPG

Aż dwóch, a drużyny podzieliły się łupem bramkowym i punktami.
DSC03333.jpg

Nie był to ani koniec futbolowych przygód tego dnia, ani też ostatni pobyt na tym boisku - ale o tym już w kolejnych odcinkach :)


View this post on TravelFeed for the best experience.