Jeśli ten tekst Wam się spodoba, proszę o głosy pod tekstem oryginalnym.
To był przedostatni dzień naszego pobytu w Gruzji. Przed wyruszeniem w drogę na południe, do Wardzii, przed południem chcieliśmy odwiedzić jaskinie Sataplia i Kumistawi, znajdujące się w pobliżu Kutaisi. Droga między nimi przebiegała przez Ckaltubo - kurort, niegdyś całkiem sławny, lecz aktualnie raczej zaniedbany i odległy od swojej dawnej chwały. Ponieważ miasto to jest całkiem duże, jak na gruzińskie warunki (ok. 17 tys. mieszkańców), oczywistym jest, że piłka nożna nie była i nie jest obca jego mieszkańcom.
Stadion im. 26 Maja został wybudowany w 1978 roku i w czasach radzieckich mógł pomieścić nawet do 12 000 widzów. W swojej pierwotnej postaci, sądząc po zdjęciach satelitarnych, jego południowo-wschodnia trybuna, podzielona na dwie części, była pokryta krzesełkami, podczas gdy pozostałe trybuny owalnego stadionu były czysto kamienne. Na trybunie północno-zachodniej najprawdopodobniej znajdował się jakiś budynek klubowy.
Zdecydowaliśmy się na postój, by odwiedzić stadion po drodze, jednak był to postój bardzo krótki – okazało się, że trwają prace budowlane, a cały stadion był chwilowo wyłączony z użytku, w stanie dalekim od optymalnego.
Murawa była ciągle nienaruszona, za to jej otoczenie – zdecydowanie nie.

Zrobiłem więc tylko te dwa zdjęcia, by udokumentować swoją obecność w tym miejscu, jednocześnie podejmując postanowienie odwiedzenia go ponownie i na dłużej w bliżej nieokreślonej przyszłości. Udało się to zrealizować cztery lata później, w 2019, kiedy stadion, po kilku latach prac budowlanych, był już gotowy i prezentował się bardzo ładnie. Zdjęcia z tej wizyty pojawią się w jednym z kolejnych odcinków, kiedy nadejdzie ich kolej.