Było to prawie dokładnie 5 lat temu - zima przyszła wcześnie i w początkach grudnia śnieg już pokrył ziemię dość solidną warstwą. Jako że dzień był naprawdę słoneczny i jasny, wykorzystałem okazję na krótką foto-wycieczkę po okolicznych parkach (było wcale zimno, więc nie wybierałem się nigdzie daleko) i zrobiłem kilka fajnych fotek mojego rodzinnego miasta ;)
Szron pokrywał gałęzie drzew i krzewów - taki widok nie jest bardzo powszechny tutaj ;)
W niektórych miejscach światło stwarzało niezwykłą atmosferę, pozwalając poczuć się niczym w jakiejś bajce:
Gdy wróciłem do domu, byłem lekko zmarznięty, ale jednocześnie szczęśliwy, że mogłem doświadczyć takiego piękna zimowej przyrody...